Ukochana muzyka awangardowa

  • by

Zawsze ciągnęło mnie do awangardy… choć może nie dałem wyrazu tego na ostatniej płycie z piosenkami. Po prostu mam różne zainteresowania muzyczne 🙂 Ale jednak! Dowodów mojej fascynacji można doszukać się choćby w Emitacjach, Ochłapie tlenu (pod którym wywiązała się dyskusja na temat sensu mojej gry na gitarze), i solówce do utworu Opary Jazzpospolitej.

Niektórzy twierdzą, że to brzdąkanie, kocia muzyka, dyletanctwo. Czy nie mają narzędzi do odbierania takiej sztuki John Coltrane powiedział, że lubił awangardową muzykę na długo przed nauczeniem się gry na saksofonie. Czyli jest to raczej kwestia odpowiedniego rezonansu słuchacza i muzyki awangardowej.

A jak z innej perspektywy? Czy, żeby grać muzykę awangardową trzeba solidnie opanować mainstream? Marc Ribot przyznał się, że nie potrafi zagrać żadnej konwencjonalnej jazzowej solówki. Można oczywiście, poprzez solidne opanowanie rzemiosła, posiąść większą ilość środków wyrazu. Niestety nie gwarantuje to sukcesu… Różni ludzie różnie mają.

Osobiście, ze względu na różnorodne zainteresowania związane z gitarą rozwijam zarówno narzędzia głównego nurtu jazzu, bluesa, bluegrassu, indie rocka, itp. Ale zamiłowanie do awangardy pozostaje ❤

Tyle z moich luźnych refleksji, a teraz coś do posłuchania!

Michał Przerwa-Tetmajer – Różni ludzie różnie mają

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *